[Bohaterowie] [Bogowie] [Historia] [Kalendarz] [Mapy] [Miejsca] [Mieszkańcy]


autor: Aenyeth

BOGOWIE KRYNNU

Witajcie wędrowcy!!!

Zasiądźcie wygodnie za ławą i odpocznijcie przed dalszą wędrówką.
Nim jednak ruszycie w świat, podziwiać jego dziwy i cuda, pozwólcie, że opowiem Wam o Bogach.

Bogach, dzięki którym stąpacie po tymże właśnie świecie, dzięki którym żyjecie. O Bogach Dobra i Zła, potężnych i pięknych - choć nie zawsze to zewnętrzne piękno odbija się w ich duszach. Strzeżcie się więc i weźcie do siebie me słowa, gdyż zaprawdę, nie są to jeno bajania wędrownego barda a prawda, odczytana z kruchych stronic starych ksiąg i złożonych w Palanthas Kronik.

Wędrując po Krynnie zetkniecie się z 21 Bogami, nie każdemu z nich są jednak budowane świątynie... Bogowie owi reprezentują Dobro, Zło i Neutralność - od wieków ścierają się oni między sobą, walcząc o panowanie nad światem i rasami go zamieszkującymi.

Nim przejdziemy do samych Bogów, przytoczyć należy opowieści o początkach świata, jakie opowiadają sobie poszczególne rasy zamieszkujące Krynn.

I tak, cytując Elfów: "Nim powstał czas i materia, nie było tutaj niczego. Najwyższy Bóg otworzył drzwi z innego planu i wkroczył w ową pustkę. Zasmucił się... Gdyż było to zupełne pustkowie. I tak pogrążony w Chaosie zasnął. Wtedy Chislev, którą zwiemy Naturą, oraz Reorx, zwany przez nas Stworzeniem, przypadkiem ujrzeli otwarte przez Najwyższego Boga drzwi. Chislev rzekła 'Stwórzmy świat Reorxie, tak, by Najwyższy Bóg się już nie smucił.' Uderzył więc Reorx swym potężnym młotem w Chaos, wykuwając z niego świat - okrągły glob z litej skały. Jednakże Najwyższy Bóg wciąż spał, nie otrząsnąwszy się jeszcze ze swego smutku.
Wobec tego na świat zstąpiła Chislev a szorstkie i ostre kamienie rozstępowały się przed jej stopami. Tam, gdzie skałę skropiły jej łzy wypływały rzeki a w miejscach, gdzie z jej stop spłynęła kropla krwi podnosiły się słone wody oceanów. Kiedy Bogini ujrzała rzeki i oceany, zachwyciła się i śmiejąc poczęła tańczyć z radości. Tam, gdzie dotarło echo jej dźwięcznego śmiechu, zimny kamień pokrył się łąkami. A w miejscach, gdzie podskoczyła wyrosły lasy. Wysokie góry wybiły się ku niebu tam, gdzie rozbawiona bogini tańczyła.
Świat był jednak ciągle pusty, żadne stworzenia bowiem nie żyły na jego powierzchni. Schyliła się więc Bogini i nabrała w dłonie gliny - z niej ukształtowała wszelakie stworzenia: żyjące na ladzie, w wodzie i w powietrzu. Kiedy wszystkie były już gotowe, przyjrzała się im i zaśmiała z ich małych, nieruchomych figur. Jej śmiech niósł się daleko, a w każdą gliniana formę, do której dotarł, wstąpiło życie.
Dźwięk młota Reorxa oraz dźwięk śmiechu Chislev zbudziły z drzemki Najwyższego Boga. Widząc świat roześmiał się i on. Dźwięki te zwabiły przez otwarte drzwi pozostałych Bogów: Paladine wraz z jego szóstką, Gileana i jego czwórkę oraz Takhisis z jej szóstką. Nowy świat zauroczył ich i niebawem poczęli się kłócić o to, kto spośród nich ma przejąć nad nim opiekę. Aż Najwyższy Bóg, zirytowany krzykiem, który roznosił się po całych niebiosach, zatrzasnął drzwi i rzekł 'Cisza!'. A oni wszyscy umilkli."

W ten sposób powstanie świata widza Elfy, zgoła odmienne zdanie na ten temat maja jednak Krasnoludy: "W dniach przed powstaniem świata i jego historii panował chaos. Chaos i nieporządek, nic nie było nikomu przydatne a Najwyższy Bóg był tym zdenerwowany. Przeszukał swa szatę i znalazł w jej polach patyki, które niegdyś przyniósł z innego planu. Zaczął je strugać. Wyrzeźbił pierwszy, nadając mu miły, gruby kształt i ostre rysy - lecz ciągle nie przyszło mu na myśl, co tez mógłby z chaosem uczynić. Wyrzeźbił kolejna rzeźbę. I ciągle nic... Wkrótce miał 21 rzeźb i był coraz bardziej zdenerwowany. Wtedy Najwyższy Bóg przemówił: 'Cóż mam uczynić z chaosem?'
Gruba rzeźba, której Najwyższy Bóg nadal imię Reorx, odpowiedziała: 'Stworze okrągły i surowy świat na moje podobieństwo.', gibka rzeźba nazwana Chislev dodała: 'A ja, na me podobieństwo, stworze drzewa.'. Pofalowana rzeźba zwana Zeboim rzekła zaś: "Stworze oceany, bym mogła w nich żyć.', po iej odezwała się pięknie wyrzeźbiona figura o imieniu Paladine:
'Na me podobieństwo stworze smoki.'.
Po nich wszystkie pozostałe rzeźby poczęły mówić, cóż takiego stworzą one.
Najwyższy Bóg, zachwycony tymi wszystkimi pomysłami wypytał wpierw Paladine o smoki. Paladine zaczerpnął z żywiołu Chaosu i ukształtował z tej materii szlachetne smoki, nadając im barwy tęczy. Chociaż Najwyższy Bóg był zachwycony smokami, to jednak jedna z rzeźb, ta ciernista zwana Takhisis była zazdrosna: to ona bowiem chciała pierwsza cos stworzyć na swoje podobieństwo. Spaczyła smoki, które stały się tak samo złe jak i ona.
Zniechęcony kłótnia, jaka wywiązała się miedzy Paladine a Takhisis, Najwyższy Bóg odwrócił się w stronę Reorxa Kowala. Reorx uniósł swój młot i uderzał nim w chaos tak długo, aż wykuł czerwone i gorące żelazo. Każde uderzenie młota wywoływało iskry, a każda z tych iskier stała się gwiazda. Pozostali Bogowie, strwożeni, podziwiali prace kowala i cuda, jakie tworzył w swej kuźni. Ostatnie uderzenie młota Reorxa stworzyło Krynn, starannie wygładzoną kulę z żelaza.
Najwyższy Bóg przyklasnął dziełu Reorxa z zadowoleniem, jednakże inni bogowie również pragnęli coś stworzyć. Zstąpili na wykuty przez Kowala świat i zryli go głębokimi rozpadlinami, wznieśli pasma górskie, uformowali stawy, jeziora i oceany. Uważając jednakże, ze to jeszcze zbyt mało, Bogowie obsadzili świat trawami, drzewami i wszelkimi roślinami. A potem zaludnili go przeróżnymi istotami - jedne wiły się, inne pełzały a jeszcze inne łatały w powietrzu.
Zdenerwował się Reorx, widząc cóż inni uczynili z jego idealnie pięknym i prostym światem. Podniósł w gniewie jedna z gór, i cisnął nią na ziemie. Wiele wieków później góra ta nazwana zostanie Thorbardinem.
Widząc gniew Reorxa, odezwał się Najwyższy Bóg: 'Ten świat należy do wszystkich Bogów Reorxie, musza się oni nauczyć żyć i pracować razem. Przykro mi, ze twój idealny świat został zrujnowany, lecz spójrz, nie jesteś jedynym, który jest zasmucony.' Prawdę mówił Najwyższy z Bogów, albowiem Paladine opłakiwał z boku swe stracone smoki. Stworzył on kolejny posag smoka, idealnie podobnego do tych w barwach tęczy, które zostały mu odebrane przez Takhisis. Powstające posagi wykonane były z najszlachetniejszych metali, jakie istnieją na Krynnie: złota, srebra, brązu, mosiądzu i miedzi.
Spytał wiec Najwyższy Bóg Paladine: 'Paladine, czy nie stworzysz niczego więcej prócz smoków dla mego świata?'. Zwrócił w jego stronę swe smutne spojrzenie Paladine i odrzekł: 'Wybacz, lecz me serce nie potrafi zrezygnować z mych zagubionych dzieci.'. Reorx, współczując Paladine, ozwał się w te słowa: 'Twe stworzenia będą najwspanialsze ze wszystkich - piec rodzajów smoków Dobra, będzie zamieszkiwało nasz świat.', rzekłszy to uderzył w każdą z pięciu smoczych figur swym młotem. I tak tchnął w smoki Reorx życie, rozbudzone dźwiękiem uderzającego o metal młota chwytały w skrzydła wiatr i odlatywały jeden za drugim w świat."

Snułem już opowieść o Krasnoludach i Elfach, czas teraz przedstawić wersje, która uznają Gnomy. Po nich jednakże przyjdzie czas i na Kenderow...

Tak oto opowiadają o początkach wszystkiego Gnomy: "Przed powstaniem wszystkiego innego, była tu jedynie nieskończenie duża i złożona maszyna, zwana chaosem. Działała cały czas, lecz nie służyło to nikomu i niczemu. Aż Reorx, Bóg Kowalstwa, ujrzał machinę i rzekł: 'Mamy tutaj jakąś wadę konstrukcyjna, ta maszyna nie czyni żadnego efektu. Potrzebujemy dokonać kilku udoskonaleń - dodać nowe wyposażenie, które oszczędziłoby pracy i uczyniło życie prostszym.'
Reorx nie czekając zabrał się do pracy. Pierwszym udoskonaleniem była wielka zębatka, która Bóg umieścił w samym środku machiny. By wprawić owo zębate kółko w ruch uderzył w machinę swym potężnym młotem wzniecając iskry, które uleciały w gore i stały się gwiazdami, oświetlającymi mu pracę. Praca nad zębatka była niemal skończona, jednak Reorx, by uczynić ja jeszcze bardziej efektywna zmienił jej kształt z płaskiej i okrąglej na sferyczna, przypominająca prawdziwą kule. Zęby i wypustki zębatki stały się górami i dolinami.
W tym czasie zaczęło padać, co zdarza się często, gdy ktoś zaczyna jakąś dużą pracę pod gołym niebem. Zirytowany Reorx wyciął więc kanały w swej kulistej zębatce, tak, by nimi odprowadzić nadmiar wody. Stały się one rzekami.
Wkrótce jednak wody było tak dużo, ze Bóg zdał sobie sprawę, Iż trzeba dla niej utworzyć jakieś cysterny. I tak powstały oceany.
Jednak wody wciąż przybywało. Rozsierdzony Bóg stworzył wiec morskie stworzenia - by piły nadmiar wody. Woda nie starczała jednak jako pożywienie tym stworzeniom, gdyż zaczęły powoli dobierać się do zębatki. Stworzył wiec Reorx rośliny, jako źródło pożywienia dla morskich istot. Rośliny poczęły jednak wdzierać się na suchy lad, a za nimi przywędrowały zwierzęta. W ten właśnie sposób powstały drzewa, kwiaty, ptaki i przeróżne bestie. Reorx, wyraźnie tym sfrustrowany pomyślał, czy czasem nie zniszczyć tego wszystkiego.
Wtedy jednak pojawili się inni bogowie. 'Nad czym pracujesz Reorxie?' - pytali, próbując zerknąć na jego dzieło. Jednak bóg, zawstydzony rozłażącymi się po pięknej zębatce stworzeniami i porastającymi ja roślinami, nie pozwolił innym jej ujrzeć. Rzekł tylko: 'Odejdźcie, nie skończyłem jeszcze projektu.' Jedna przebiegła Bogini imieniem Takhisis spojrzała w gwiazdy i spytała: 'Nie używasz tych półproduktów Reorxie? Daj mi je wiec.' Jednak Bóg Paladine wtrącił się do rozmowy: 'Nie dawaj ich jej, ona potrafi je jedynie obrócić w zło. Pozwól, ze ja się nimi zaopiekuje.'
Wkrótce do kłótni o gwiazdy dołączyli inni Bogowie. Najwyższy Bóg uciszył ich jednak i sam zabrał glos: 'Jeśli zaczniecie walczyć o te półprodukty z kuźni Reorxa - wtedy żadne z was ich nie dostanie. Chce, by powstali z nich ludzie - i zasiedlili piękny świat Reorxa. Jeśli chcecie, wszystkie rodziny bogów - Dobra, Neutralności i Zła - mogą obdarować istoty te tym, czym uznają za słuszne. Nikt z was nie będzie jednak nimi rządził.'
Pierwszy swój podarek przekazał Paladine - najwyższy pośród Bogów Dobra. Dal on duchom gwiazd materialne ciała. Takhisis, najwyższa spośród Bogów Zła, mając nadzieje, Iż jej podarki sprowadzą istoty te na ścieżkę Zła - uczyniła je śmiertelnymi, doświadczyła strachem, choroba i głodem. Gilean, najwyższy spośród Bogów Neutralności, obdarował duchy gwiazd wolna wola - tak by same mogły wybrać, czy będą służyć Dobru czy Złu.
Gdy prezenty były już rozdane, Najwyższy Bóg umieścił rasy na Krynnie.
Zębatka była bezspornie zepsuta. Nadal mogła się obracać, ale na pewno nie mogła kierować całym wszechświatem jak miął nadzieję Reorx. Pokręcił głowa i westchnął; wołałbym nigdy nie ruszać maszyny chaosu."

Tak, jak obiecałem, będzie i opowieść Kenderów. Słuchajcie uważnie podróżnicy, bo chociaż lud to wesoły to jednak na swój sposób mądry i prawy.
"Na początku było Nic a w środku tego wirująca materia zwana Chaosem. Reorx, ten, który stworzył Krasnoludy i który lubił też nas, Kenderów, zainteresował się chaosem. Podniósł go więc i pożyczywszy od Kiri-Jolitha młot, który tamtemu Bogowi nie był najwyraźniej potrzebny, wykuł z chaosu okrągły świat.
'Hmm, będę potrzebował chyba jakichś ozdób' - zastanowił się Reorx. Uderzył więc swym młotem tworząc wzgórza, góry i doliny. 'Lepiej, ale to wszystko, co mogę zrobić za pomocą młota. Może jeśli przemyje to ta odrobina pozostawionej przez Zeboim wody, która zapewne jest jej do niczego nie potrzebna...' - mruczał do siebie Bóg. Jak pomyślał tak zrobił i w ten sposób powstały rzeki i morza.
Potem Reorx znalazł kilka ziaren, które Chislev musiała wyrzucić. 'Z tych nasion, które nie są jej pewnie potrzebne, zasądzę dla niej kwiaty' - postanowił Bóg. Z ziaren tych urosła trawa, drzewa, kwiaty i inne rośliny.
'Świat wygląda coraz lepiej' - cieszył się Reorx. Znalazłszy jeszcze kilka ryb Habbakuka wypuścił je do oceanu, gdyż w przeciwnym razie by się podusiły. Swoje miejsce w świecie tworzonym przez Reorxa znalazły również ptaki Sirrona, które tamten niebaczny Bóg gdzieś zostawił i którym trzeba było zapewnić przecież bezpieczeństwo. Tym sposobem świat był niemal ukończony.
Widząc dzieło Reorxa pozostali Bogowie poczęli mu go zazdrościć. Odezwał się wtedy Paladine 'Jak możecie być źli na Reorxa, przecież stworzył coś dobrego z rzeczy, które wy pogubiliście lub wyrzuciliście. Wszystko tutaj jest tak przemieszane, ze nie będziecie mogli wziąść swoich rzeczy spowrotem...'"

Tak oto kończy się opowieść.
Gdyby czas na to był, można by snuć wiele innych historii o Bogach i śmiertelnych, jednak dziś nie pora już na to.
Ruszajcie podróżnicy w świat, poznawać jego uroki i cieszyć się tym, co podarowali wam Bogowie.