|
|

|
Nickname:
Realname:
Lat:
Skąd:
Dołączyła:
e-mail:
Numer gg:
Tlen:
www: |
Arcmage, the Planewalker
-----
21
Tarnów/Kraków
wrześnień 2002
arcmage@interia.pl
4078490
arcmage@tlen.pl
----- |
Wprawdzie moja sytuacja powoduje, że dużo ryzykuję, idąc za
przykładem niektórych ujawnię się jednak :P
A więc, dawno, 29 lat temu, w Palanthas...haha. Nic z tego :P
Zamieszkuję śliczne okolice Tarnowa, zwanego przeze mnie Wieżą
Ruin, już od 21 lat, chociaż ostatnimi czasy można znacznie
częściej zastać mnie w Krakowie, a to z powodu studiów. Jako, że
najlepsi magowie na tym łez padole studiują architekturę <Niv nie
o Tobie mówię, nie ciesz się :P> również mnie to spotkało...z
małym renegackim wtrętem, mianowcie zajmuję się architekturą
krajobrazu - a cóż to takiego, długo by pisać. Wystarczy, że
powiem, iż moim marzeniem jest stworzenie parku inspirowanego
Laurelindorinan :)
Od wieków wieków wieków zajmuję się grafiką, nie komputerową
jednak, ale tą tradycyjną - piórko/tusz/ołówek, uwielbiam
monochrom...i uwielbiam rysować ludzi. I jestem cholernym
samoukiem, czego nie mogę sobie wybaczyć, gdyż powtarzam wciąż te
same błędy :-/
Drugą moją pasją jest muzyka - nie będę oryginalna, mówią,
<parafrazując Razana, piwo mu :P> żem mroczna, gotycka, skórzasta
i obcisła - ha. Może. Z drugiej strony Callista oświadczyła mi
wczoraj, że uważa mnie za niepoprawną optymistkę - gdzie tu
sens&logika? W każdym razie, do czołówki w moim wypadku należą:
Moonspell, Anathema, Opeth, My Dying Bride, Porcupine Tree,
Galadriel, Antimatter...w dowolnej kolejności. Jednak jestem już
za stara na muzyczną ortodoksję - dzielę muzykę na dobrą i
fatalną. A do dobrej zaliczają się bardzo różne rzeczy.
To wszystko jednak nic...od długiego bardzo czasu moją największą
pasją jest fantastyka&rpg. W tym miejscu pokłony i uściski pod
adresem Avatara - jeżeli ktoś jeszcze nie wie, znamy się od dawien
dawna i razem się na tym gruncie rozwijaliśmy :) I nie tylko na
tym :)
Od długiego już czasu jestem aktywnym MG i zawsze powiadam, że
gdyby było to możliwe, zajmowałabym się miszczowaniem
zawodowo...Prowadzę właściwie wszystko, co kto chce, ale czcią
niemalże darzę Mage: The Ascension. Poza tym, D&D w różnym
wydaniu, zwłaszcza Dragonlance, Młotek, mam ambicje zająć się
poważnie Planescape'em. Od długiego czasu staram się pojawiać na
wszystkich konwentach, na których pojawić się pozwolą mi finanse.
Uwielbiam larpy i tradycyjnie już dostaję w nich postacie
wredne&knujące :P
Grywałam kiedyś w M:TG i byłam na tym polu zupełnie niezła, jednak
- czas, pieniążki...Ostatni Krakon pokazał jednak, że wciąż jest
dobrze - spośród około 20tu pojedynków przegrałam jeden :P Swoją
drogą - w Tarnowie, w klubie, z początku szokujące dla niektórych
było co następuje: turniej, dwudziestu chłopa i ja...w dodatku
rzadko znajdowałam się potem poza pierwszą trójką...To samo, jak
chodzi o RPG. Baba, mistrz gry - w głowie się nie mieści...na
szczęście, to było dawno temu. Sądzę, że już niczego nie muszę
udowadniać.
Policzyłam, że w moim średnio długim życiu przeczytałam grubo
ponad tysiąc książek...ostatnio przegryzam się przez cegłowaty
cykl Martina, o którym wspomniał już Avatar. Polecam! Do moich
ulubionych książek/cyklów/autorów należą: dziadzio Tolek, którego
umordowałam 7-8 razy już, Discworld Pratchetta, Sapek, Świat
Czarownic, O.S. Card w całości <jeżeli spotkacie w sieci Valentine
Wiggin, będę to ja :) > Dick, Lem, Moorcock, Herbert...kolejność
dość chaotyczna. Poza tym, Druon, Waltari i...Słowacki :) I wiele
innych. Oraz, oczywiście, Smocza Lanca...z którym to cyklem
spotkałam się całkiem niedawno, w połowie liceum mniej więcej, za
sprawą pewnego <póżniejszego :P> Mrocznego Paladyna.
Zaczytywaliśmy się wtedy wszyscy w Kronikach...i nic więcej nie
było! Pamiętam, że kiedyś pojawił się u nas koleś o xywce Mag, z
Wawy - op na #rpg-pl, może ktoś kojarzy - i oświadczył, że tego
jest więcej!!! Aaaa!!! Po długich poszukiwaniach okazało się, że
ma rację...i tak już poleciało z górki. Potem jeszcze okazało się,
że w naszym lokalnym, tarnowskim klubie w to GRAJĄ! Szok...
Do tej pory nie udało mi się jeszcze dopaść Ostrza Burzy, Irdów
oraz Dagonesti. Ech...nie zapomnę, kiedy w zeszłym roku, po
przeprowadzaniu zwiadów i wywiadów udało mi się kupić jedyny chyba
w Krakowie egzemplarz Kuźni Dusz...siedziałam z nim na schodach w
Akademii Rolniczej i tak się zaczytałam, że nie zauważyłam, kiedy
wszyscy weszli...spóźniłam się na zajęcia 40 minut...
Nie umiem pisać, niestety. Nie jestem w stanie oddać słowami tego,
co się we mnie kotłuje, kiedy zagłębię się w mój ukochany
świat...czemu TU mnie tym razem wysadzili? Sądzę, że ci, którzy
mnie znają, a jest ich ostatnimi czasy na liście coraz więcej,
wiedzą, że nie należę do osób, które można wyleczyć z pasji.
Od 7miu ponad lat siedzę na sieci, z początku głównie na ircu
<sławetne #rpg-pl>, potem - praktycznie wszędzie. I od 7miu lat
mam, a raczej miałam zwyczaj pozostawania przy nicku, jak chodzi o
przedstawianie się...złamałam go raz. Tutaj, zresztą. I więcej
tego nie zrobię. Jestem arcmage, i tyle! Kiedyś, buszując po sieci
w poszukiwaniu DLowych materiałów natknęłam się na nieistniejącą <heh...co
za zbieżność> wieżę Istar...pośledziłam jej rozwój przez jakiś
czas, a potem - padła :-/ Została tylko wiadomość o liście...
Napisałam do Rhaista i tak trafiłam tu...
Jak napisał Nivelis...kontakty przez internet bardzo zubożają i
zniekształcają relacje międzyludzkie, sam fakt, jak układają się
stosunki pomiędzy Krakowem a Warszawą, kiedy już poznaliśmy się
osobiście, świadczy o tym. I rachunki telefoniczne za nocne
rozmowy z Nivem,Callistą i Razanem :-/ Ale bez tego nie
poznalibyśmy się przecież...
Jeszcze kilka rzeczy: jestem antyorganizacyjna, wredna, cyniczna,
złośliwa, intrygancka i bojkotuję Valkirię. ARTUT uciekał w
popłochu na ostatnim Krakonie, kiedy mnie zobaczył :P Moją naturę
najlepiej odzwierciedla fakt, że spośród wielu wspaniałych postaci
pojawiających się w Dragonlance do moich ulubionych
należą...Magius i Ladonna :P
A jak renegat wygląda, każdy widzi...wystarczy w czwartkowe
popołudnie wpaść do Popularnego w Krakowie i przysiąść się do
niewysokiego, rudego czegoś, ubranego nieodmiennie mono black i
nieodmiennie szlifującego kartę postaci, siedzącego z Reddsem przy
stoliku pod schodami. Zresztą, załączam zdjęcia :)<i graficzkę -
sygnaturkę> Już widzę to stado magów polujących na mnie :P
Arcmage |